Od dwóch sezonów świątecznych męczyła mnie idea wykorzystania mikołaja i dzieciaków do sesji. W końcu, dzięki pomocy Arka i Mateusza, taka sesja doszła do skutku. Dopóki się za nią nie zabraliśmy miałam to za pestkę, jednak stuprocentowa aranżacja otoczenia i modeli, zwłaszcza tak wyjątkowych, nie należy do najłatwiejszych. Tym bardziej dla mnie, osoby czczącej naturalne światło, naturalne warunki i naturalne efekty. Ale lubimy wyzwania. Dwa dni ustawiania, załatwiania, biegania, krzątania się…
Ta sesja dała nam mnóstwo radości, przez co zaczęłam się zastanawiać czy czasem dla samych besktejdży nie będziemy robić takich więcej :D Co do efektów… nie jestem do końca zadowolona jeśli o mnie chodzi. Drażni mnie oświetlenie i inne techniczne sprawy. No i sama mogłam dać z siebie więcej. Jednakowoż nasi mali modele i sam Mikołaj spisali się rewelacyjnie a przecież o zabawę głównie chodziło (:
Gorące podziękowania dla Piacha za pomoc ze strony backstage’owej, Tomka za pożyczenie swoich cudownych dzieciaków, cudownych dzieciaków za śmiałą i wspaniałą grę przed obiektywem, Izy za użyczenie mikołajowego wdzianka, Mateusza za „będę twoim mikołajem” i Arka za ogromne zaangażowanie w sesję. kocham *;
Wam, Misiaczki, życzę spokojnych i rodzinnych świąt, a w nadchodzącym roku samych pomyślności w każdej sferze życia *; sobie zaś życzę, żebyście dalej ze mną byli i wspierali mnie równie mocno jak dotąd. Wkładacie duży pierwiastek pozytywu w to co robię *; dziękuję.

