wewnętrzny ekshibicjonizm.

Silence, I kill you…

z 3 komentarzami

Ostatnie dni nie należały do moosowych najlepszych. Ale dzisiaj słoneczko jednak uraczyło nas swoimi szanownymi promieniami. W związku z tym trójka niezaspokojonych dziewek plus jeden niczego sobie bodygard wybrali się w opuszczone rejony w celu zrealizowania swoich schizów.

mix1copy

Na miejscu, poza niebezpiecznymi rzeczami dziejącymi się piętro niżej okazało się, że nasz bodygard ma za słabe nerwy na tą sesję [Pablo: Idę posłuchać głosów].

mix2copy

Nam głosy niestraszne były [no.. prawie], ani wspomnienie ekscesów z przeszłości kiedy to musiałyśmy po dachach uciekać z fabryki do której to wdarłyśmy się przez okno przez nas wybite. Życie niczego nas nie uczy…

mix3copy

Po zbiorowej konsternacji zatwierdziliśmy grupowo szybką ewakuację.

mix4copy

Napisałabym coś więcej, acz mimo emocjibezliku nie mam teraz do wymyślania nawet głowy. Bo Szczepcio się do Pabla wprowadził i  jest wesoło (:  więc do chłopców wracam . A z sesji nawet zadowolona jestem. Cd na pewno będzie.

enjoy.

edit:

m4tiemu za poprawke dziekuje. czysty rozpęd.

Written by moosiatko

lipiec 7, 2009 at 10:42 pm