Posts Tagged ‘śniadaniowe rozkminy’
wypracowując system…
brak czasu na ogarnięcie wszystkiego. brak chęci na to. ale zaczynają się tworzyć możliwości. nie zapeszając… pierwszy kop pozytywnie wpłynął na przebieg ważnych dla mnie spraw. teraz muszę się napocić o ten drugi kop, co i trzeci ostateczny przyjdzie.
to co się dotąd dzieje to jakaś chora przystań, jeden wielki meeting wszystkiego, Osobisty Rok Sprzątania Wnętrza, dezynfekcji, odrobaczania, remont wciąż trwa. ale jakoś tak… spokojniej mi już. dużo złego popełniłam, jednak wiem, iż było to nieuniknione. teraz mam czyste sytuacje, pole do popisu, jakąś mobilizację i nadzieję, iż nie pozostanę tu i nie zniknę bez echa jak większość. nie musi być to echo głośne. może być cichutkie, jednak bardzo wyraźne. i nie dla ludzi, ale dla mnie samej. idąc dalej, na spokojnie wyściełać w środku miejsce osobiste najosobistsze, ciepłe, puchem obite i pozwolić je zająć w końcu dożywotnio.
bo czas w coś uwierzyć.